Urząd Skarbowy widzi więcej, niż myślisz. Jak HMRC zbiera i analizuje dane o podatnikach.

Urząd Skarbowy widzi więcej, niż myślisz. Jak HMRC zbiera i analizuje dane o podatnikach.Urząd Skarbowy widzi więcej, niż myślisz. Jak HMRC zbiera i analizuje dane o podatnikach.

Przez lata wielu podatników żyło w przekonaniu, że urząd skarbowy widzi tylko to, co sami mu pokażemy w deklaracji. Formularz, liczby, podpis i tyle. Reszta pozostaje prywatna. Codzienne życie, aktywność w internecie, zdjęcia z wakacji czy sprzedaż kilku rzeczy online-  to wszystko wydawało się poza zasięgiem organów finansowych.

Tymczasem rzeczywistość wygląda inaczej. Nie dlatego, że HMRC "szpieguje" obywateli, ale dlatego, że system podatkowy od lat opiera się na analizie danych z wielu źródeł jednocześnie. Dane te są legalnie dostępne i możliwe do połączenia w spójny obraz. To właśnie ten mechanizm pokazuje artykuł opublikowany w The Times, opisujący, w jaki sposób brytyjski urząd skarbowy monitoruje sytuację podatników.

Nie chodzi o jeden spektakularny ruch ani o tajne metody rodem z filmu sensacyjnego. Chodzi o system sygnałów, które razem mogą zwrócić uwagę urzędu.

System, który łączy kropki

U podstaw całego mechanizmu leży narzędzie analityczne o nazwie Connect, funkcjonujące w HMRC od 2010 roku. To oprogramowanie, które analizuje dane pochodzące z ponad 30 różnych źródeł i wykorzystuje algorytmy oraz elementy sztucznej inteligencji do budowania profili podatników.

Connect nie wydaje decyzji podatkowych i nie nakłada kar. Jego zadaniem jest identyfikowanie rozbieżności i wzorców, które mogą sugerować, że deklarowane dochody nie do końca pasują do innych dostępnych informacji. Dopiero w kolejnym etapie sprawa może trafić do urzędnika, który decyduje, czy wymaga dalszego sprawdzenia.

Z danych ujawnionych w odpowiedzi na wniosek o dostęp do informacji publicznej wynika, że w systemie znajduje się około 55 miliardów elementów danych powiązanych z podatnikami. To liczba, która robi wrażenie, ale jednocześnie pokazuje skalę współczesnych administracji publicznych, operujących na ogromnych zbiorach informacji.

Rząd wskazywał w przeszłości, że wdrożenie systemu Connect kosztowało około 80 milionów funtów, a do 2014 roku miało pomóc w odzyskaniu 3 miliardów funtów zaległych podatków. To oficjalne dane rządowe, które pokazują, dlaczego tego typu narzędzia są rozwijane i utrzymywane.

Nieruchomości, ogłoszenia i deklaracje

Jednym z najbardziej obrazowych przykładów działania Connect jest analiza rynku nieruchomości. System może zestawiać dane z Land Registry, czyli rejestru własności nieruchomości, z ogłoszeniami zamieszczanymi na portalach takich jak Zoopla. Następnie porównuje te informacje z dochodami z najmu wykazanymi w zeznaniu podatkowym danej osoby.

Nie jest to automatyczny zarzutu, ale oznacza to, że jeżeli ktoś deklaruje brak przychodów z najmu, a jednocześnie jego nieruchomość regularnie pojawia się w ofertach wynajmu, system może uznać to za niespójność wartą dalszej analizy.

To dobry przykład tego, jak pozornie niepowiązane informacje zaczynają tworzyć logiczną całość.

Dostęp do danych bankowych- co się zmieniło

Przez wiele lat HMRC mogło uzyskać dostęp do danych bankowych podatnika wyłącznie za jego zgodą lub po decyzji sądu podatkowego. Zmiana przepisów w 2021 roku wprowadziła jednak nowe narzędzie: Financial Institution Notice.

Na jego podstawie urząd może zobowiązać bank lub inną instytucję finansową do przekazania określonych informacji o podatniku. Takie żądanie musi być uzasadnione- dane muszą być konieczne do sprawdzenia sytuacji podatkowej lub odzyskania należności. Co istotne, podatnik musi zostać poinformowany o powodach takiego działania.

Financial Institution Notice znacząco zmienia równowagę informacyjną między podatnikiem a urzędem.

Sprzedaż online przestała być niewidoczna

Platformy takie jak eBay, Vinted czy AutoTrader są dziś źródłem danych, do których HMRC ma dostęp pośredni. Od stycznia 2024 roku platformy cyfrowe mają obowiązek zbierać i przekazywać do HMRC informacje o sprzedawcach, którzy sprzedali co najmniej 30 przedmiotów w roku lub osiągnęli przychody na poziomie 1 700 funtów lub więcej. To nie oznacza, że okazjonalna sprzedaż używanych rzeczy automatycznie rodzi problemy podatkowe.Cytowany w artykule księgowy podkreśla, że HMRC interesuje się przede wszystkim osobami, które faktycznie prowadzą działalność handlową.

Jeżeli ktoś przekracza próg dochodu ze sprzedaży, jest traktowany jako trader i ma obowiązek złożenia deklaracji podatkowej.


Social media jako źródło informacji

HMRC oficjalnie przyznaje, że monitoruje publicznie dostępne treści w internecie, w tym posty w mediach społecznościowych, blogi i artykuły prasowe. Celem jest wykrywanie potencjalnych przypadków unikania opodatkowania lub przestępstw podatkowych.

Nie chodzi o przeglądanie prywatnych wiadomości, lecz o analizę treści dostępnych publicznie. Przykładem może być sytuacja, w której publicznie prezentowany styl życia (luksusowe zakupy, drogie wakacje) wyraźnie nie pasuje do zadeklarowanych dochodów. Taki sygnał sam w sobie nie jest dowodem, ale może skłonić urząd do bliższego przyjrzenia się sprawie.

Rząd potwierdził również, że w określonych przypadkach wykorzystywana jest sztuczna inteligencja do analizy treści w social mediach, jednak dzieje się to wyłącznie w ramach postępowań karnych, z zachowaniem nadzoru prawnego. Decyzje nadal podejmują ludzie.

Street View i kontrole terenowe

Choć nowoczesne technologie odgrywają coraz większą rolę, tradycyjne metody kontroli nie zniknęły całkowicie. Inspektorzy HMRC nadal mogą przeprowadzać wizyty terenowe, choć, jak zauważają eksperci cytowani w artykule, dziś zdarza się to rzadziej.

Częściej wykorzystywane są narzędzia takie jak Google Street View, pozwalające na wstępną ocenę sytuacji bez wychodzenia z biura. Może to dotyczyć na przykład widocznych oznak remontów, drogich samochodów czy nietypowego wykorzystania nieruchomości. Artykuł przywołuje nawet przypadek z 2013 roku, gdy Street View posłużyło do sprawdzenia informacji związanych z edukacją dziecka, by ustalić czy chodzi ono do szkoły prywatnej czy publicznej.

Donosy, wycieki i współpraca międzynarodowa

Źródłem informacji dla HMRC bywają także zgłoszenia od osób trzecich. W roku podatkowym 2024–2025 urząd otrzymał 164 670 takich zgłoszeń, co stanowi wzrost w porównaniu z rokiem poprzednim. Za użyteczne informacje wypłacono łącznie ponad 850 tysięcy funtów nagród.

Do tego dochodzi międzynarodowa wymiana informacji finansowych w ramach Common Reporting Standard. Wielka Brytania uczestniczy w tym systemie wraz z ponad setką krajów, co oznacza, że dane o zagranicznych kontach, odsetkach czy dywidendach bez większych problemów trafiają do kraju rezydencji podatkowej podatnika.

HMRC patrzy całościowo

Obraz wyłaniający się z artykułu The Times jest spójny: HMRC nie opiera się na jednym źródle ani jednym sygnale. Analizuje wiele fragmentów informacji, które razem tworzą całość. Banki, platformy sprzedażowe, rejestry publiczne, social media i współpraca międzynarodowa- wszystko to składa się na system, którego celem nie jest śledzenie codziennego życia podatnika, a wychwytywanie niespójności.

Warto mieć dlatego świadomość, że we współczesnym systemie podatkowym liczy się nie tylko to, co wpisujemy w formularzu, lecz także to, jak bardzo te dane pasują do naszej faktycznej rzeczywistości.

Zostań czytelnikiem, aby otrzymać pełny dostęp do treści
Darmowe konto na zawsze, nie podajesz danych karty
Dodatkowo otrzymujesz dostęp newslettera
Możliwość zadawania pytań do artykułów
Dodatkowe opcje wyszukiwania treści (w budowie)
Powiązane artykuły:
Brak artykułów

Załóż darmowe konto i otrzymaj dostęp do pełnych wersji artykułów

Dodatkowo w każdy wtorek otrzymasz podsumowanie nowych artykułów.

Zostań czytelnikiem