Jak odzyskać kontrolę nad finansami? Poczucie własnej skuteczności według Alberta Bandury.

Jak odzyskać kontrolę nad finansami? Poczucie własnej skuteczności według Alberta Bandury. Jak odzyskać kontrolę nad finansami? Poczucie własnej skuteczności według Alberta Bandury.

Od lat doradzam ludziom w podatkach i finansach. I im dłużej to robię, tym bardziej widzę, że pieniądze rzadko są wyłącznie problemem matematycznym.

Za decyzjami finansowymi stoją strach, poczucie bezpieczeństwa, wychowanie, relacje, wcześniejsze porażki i przekonanie o tym, czy w ogóle jesteśmy w stanie sobie poradzić. Dlatego obok podatków coraz bardziej interesuje mnie psychologia finansów. Chcę lepiej rozumieć, dlaczego człowiek może wiedzieć, co powinien zrobić ze swoimi pieniędzmi, a mimo to tego nie robi.

W finansach rzadko problem  polega na tym, że nie znamy odpowiedzi. Częściej, z jakiegoś powodu, nie potrafimy zrobić tego, co już wiemy, że powinniśmy zrobić.

To, czy sprawdzimy konto, czy otworzymy list z banku, czy poprosimy o podwyżkę, czy zaczniemy własną działalność, czy w końcu policzymy, ile kosztuje nasze życie, bardzo często zależy nie tylko od matematyki. Zależy również od tego, czy wierzymy, że potrafimy sobie z tym poradzić.

I właśnie tutaj pojawia się Albert Bandura oraz jego koncepcja poczucia własnej skuteczności.

Otwierasz aplikację bankową, patrzysz na saldo i po kilku sekundach ją zamykasz. Wiesz, że trzeba sprawdzić rachunki, policzyć wydatki albo w końcu zastanowić się, ile pieniędzy potrzebujesz do samodzielnego życia. Tylko że zamiast planu pojawia się jedna myśl:

„Ja sobie z tym nie poradzę”.

Nie oznacza to, że jesteś osobą nieodpowiedzialną. Być może nikt nigdy nie nauczył Cię zarządzania pieniędzmi. Być może przez wiele lat zajmował się tym partner. Być może ktoś regularnie powtarzał Ci, że nie znasz się na finansach. A może kiedyś podjęta decyzja skończyła się źle i od tamtej pory boisz się kolejnej.

Człowiek może doskonale radzić sobie w pracy, wychowywać dzieci, opiekować się rodziną i rozwiązywać problemy innych ludzi, a jednocześnie czuć się całkowicie bezradny, kiedy przychodzi do własnych pieniędzy.

Albert Bandura nazwał to, co dzieje się pomiędzy naszymi umiejętnościami a gotowością do działania, poczuciem własnej skuteczności.

Czym jest poczucie własnej skuteczności?

Poczucie własnej skuteczności to przekonanie, że potrafimy podjąć działania potrzebne do poradzenia sobie z konkretną sytuacją. Nie chodzi o ogólne myślenie: „Jestem świetna” albo „Jestem silny”. Chodzi o znacznie bardziej praktyczne przekonanie:

„Być może jeszcze nie wiem wszystkiego, ale potrafię wykonać kolejny krok”.

Bandura uważał, że nasze przekonanie o własnych możliwościach wpływa na to, czy w ogóle rozpoczniemy działanie, ile wysiłku w nie włożymy oraz jak długo będziemy próbować, kiedy pojawią się trudności. Poczucie własnej skuteczności nie jest więc tylko dobrym samopoczuciem. Może wpływać na nasze rzeczywiste zachowanie.

Można mieć wiedzę i jednocześnie nie wierzyć, że potrafi się z niej skorzystać. Można wiedzieć, że należy stworzyć budżet, odkładać pieniądze i ograniczyć zadłużenie, a mimo to miesiącami unikać sprawdzania konta.

Nie zawsze więc brakuje wtedy informacji. Czasami brakuje przekonania: „Potrafię się tym zająć”.

Kiedy cudzy głos staje się naszym własnym

Wyobraź sobie kobietę, która przez wiele lat słyszała od partnera: „Zostaw finanse mnie. Ty się na tym nie znasz”.

Na początku mogło to nawet brzmieć jak pomoc. Jedna osoba zajmowała się rachunkami, kredytem, ubezpieczeniami i podatkami. Druga nie musiała o tym myśleć.

Po kilku latach ta kobieta zaczyna jednak wierzyć, że naprawdę nie potrafi zarządzać pieniędzmi. Kiedy chce sprawdzić umowę albo zapytać o stan oszczędności, czuje napięcie. Kiedy myśli o samodzielnym życiu, nie widzi konkretnych kosztów. Widzi ogromną, nieokreśloną przestrzeń, z którą jej zdaniem sobie nie poradzi.

Ona nie jest mniej inteligentna. Po prostu przez lata nie miała okazji zdobywać doświadczeń, które pokazałyby jej, że to potrafi.

Poczucie własnej skuteczności nie jest czymś, co otrzymujemy raz na całe życie. Można je osłabić, ale można je również odbudować.

Małe sukcesy są ważniejsze niż wielkie deklaracje

Według Bandury jednym z najważniejszych źródeł poczucia własnej skuteczności są osobiste doświadczenia poradzenia sobie z zadaniem. Kiedy coś robimy i widzimy rezultat, otrzymujemy dowód, że jesteśmy zdolni do działania. Bandura opisywał również znaczenie obserwowania innych osób, wspierających komunikatów oraz sposobu, w jaki interpretujemy własny stres i reakcje organizmu.

Dlatego człowiekowi, który boi się własnych finansów, nie zawsze pomaga zdanie: „Musisz w końcu wziąć się w garść”.

Znacznie bardziej może pomóc jedno małe zadanie, które da się zakończyć.

Pierwszym krokiem nie musi być stworzenie idealnego planu na najbliższe dziesięć lat. Może nim być sprawdzenie trzech ostatnich wyciągów bankowych. Później zapisanie kosztu mieszkania, jedzenia i transportu. Następnie policzenie, ile pieniędzy potrzeba na jeden miesiąc.

Każde takie działanie przekazuje umysłowi nową informację: „Zrobiłam to. Nie wiedziałam wszystkiego, ale sobie poradziłam”.

To właśnie w ten sposób może zacząć odbudowywać się poczucie własnej skuteczności. Nie poprzez udawanie, że problem nie istnieje, ale poprzez stopniowe zdobywanie dowodów, że potrafimy sobie z nim radzić.

Czasami potrzebujemy zobaczyć, że ktoś podobny dał sobie radę

Kolejnym źródłem poczucia własnej skuteczności jest obserwowanie innych ludzi. Największe znaczenie często mają nie historie milionerów i ludzi, których życie jest zupełnie inne od naszego, ale historie osób, z którymi możemy się utożsamić.

Może to być samotna mama, która zaczęła od jednego dodatkowego zlecenia tygodniowo. Osoba po czterdziestce, która po raz pierwszy samodzielnie zajęła się rachunkami. Młody człowiek, który przed wyprowadzką od rodziców przez kilka miesięcy odkładał pieniądze. Ktoś, kto wyszedł z zadłużenia nie jednym wielkim ruchem, ale poprzez serię małych decyzji.

Kiedy widzimy osobę podobną do nas, łatwiej dopuścić myśl:„Skoro ona mogła się tego nauczyć, być może ja również mogę”.

Nie chodzi o porównywanie się ani wywieranie na sobie presji. Cudza historia nie powinna być kolejnym powodem do wstydu. Może być dowodem, że zmiana nie jest zarezerwowana wyłącznie dla ludzi wyjątkowych.

Dobre wsparcie nie mówi tylko, że wszystko będzie dobrze

Słowa innych ludzi również mogą wzmacniać poczucie własnej skuteczności. Nie chodzi jednak o puste zapewnienia.

Kiedy ktoś martwi się, czy będzie w stanie samodzielnie się utrzymać, zdanie „na pewno dasz radę” może być miłe, ale nie zawsze wystarczy.

Bardziej pomocne może być: „Nie musisz rozwiązać wszystkiego dzisiaj. Usiądźmy i policzmy pierwszy miesiąc”. Albo: „Nie znasz jeszcze odpowiedzi, ale możesz ją sprawdzić”.

Dobre wsparcie nie odbiera odpowiedzialności i nie udaje, że problemu nie ma. Pomaga zobaczyć, że skomplikowaną sytuację można podzielić na mniejsze części.

Czasami jedna spokojna osoba obok wystarczy, abyśmy po raz pierwszy otworzyli list, wykonali telefon do banku albo sprawdzili, ile naprawdę wynoszą nasze koszty. Przyjęcie takiej pomocy nie odbiera niezależności. Może być właśnie tym, co pozwala ją stopniowo zbudować.

Strach nie zawsze oznacza, że nie potrafisz

Bandura zwracał również uwagę na reakcje fizyczne i emocjonalne. Kiedy na samą myśl o pieniądzach pojawia się napięcie, przyspieszone bicie serca albo ucisk w żołądku, łatwo potraktować to jako dowód: widocznie się do tego nie nadaję.

Tymczasem strach może oznaczać jedynie, że temat jest dla nas trudny, nowy albo wiąże się z wcześniejszymi doświadczeniami.Reakcja organizmu nie jest przepowiednią przyszłości. Możesz bać się rozmowy z bankiem i nadal ją przeprowadzić. Możesz czuć wstyd z powodu zadłużenia i jednocześnie zacząć je porządkować. Możesz nie znać się na inwestowaniu, podatkach albo prowadzeniu firmy i stopniowo zdobywać potrzebną wiedzę.

Odwaga nie zawsze wygląda jak całkowity brak strachu. Czasami wygląda jak otwarcie arkusza pomimo napięcia i wpisanie do niego pierwszej kwoty.

Poczucie własnej skuteczności a finanse

W finansach osobistych mówi się również o finansowym poczuciu własnej skuteczności. Jest to przekonanie, że potrafimy zarządzać pieniędzmi, podejmować decyzje i realizować cele finansowe.

W badaniu dotyczącym australijskich kobiet wyższe finansowe poczucie własnej skuteczności było związane z większym prawdopodobieństwem posiadania produktów oszczędnościowych i inwestycyjnych oraz mniejszym prawdopodobieństwem korzystania z produktów związanych z zadłużeniem. Związek ten pozostawał istotny również po uwzględnieniu między innymi wiedzy finansowej, dochodu, wieku i podejścia do ryzyka.

Badanie pokazuje związek, a nie dowodzi, że samo przekonanie o własnej skuteczności automatycznie poprawia sytuację finansową. Pokazuje jednak, że sama wiedza może nie wystarczyć, jeżeli człowiek nie wierzy, że potrafi przełożyć ją na działanie.

To bardzo ważne, ponieważ edukacja finansowa nie powinna ograniczać się wyłącznie do tłumaczenia, czym jest budżet, oprocentowanie albo inwestowanie. Powinna również pomagać ludziom zdobywać doświadczenie.

Nie tylko mówić: „Powinnaś odkładać pieniądze”, ale pokazać, jak ustawić pierwsze automatyczne oszczędzanie.

Nie tylko mówić: „Musisz znać swoje wydatki”, ale dać prosty arkusz, w którym można je policzyć.

Nie tylko mówić: „Trzeba być niezależnym”, ale pomóc ustalić, ile ta niezależność będzie miesięcznie kosztować.

To nie jest pozytywne myślenie zamiast pieniędzy

Poczucia własnej skuteczności nie należy mylić z przekonaniem, że wystarczy uwierzyć w siebie, a problemy znikną.  Pozytywne myślenie nie zapłaci czynszu. Nie zwiększy automatycznie wynagrodzenia. Nie zapewni opieki nad dzieckiem i nie usunie zadłużenia.

Nie każda trudność finansowa wynika z niewłaściwego nastawienia. Czasami dochód jest zwyczajnie zbyt niski, koszty są zbyt wysokie, a dostępne możliwości naprawdę ograniczone.

Poczucie własnej skuteczności nie zastępuje pieniędzy, wiedzy, pomocy prawnej, wsparcia społecznego ani uczciwie działającego systemu. Może jednak wpłynąć na to, czy człowiek zacznie szukać rozwiązania: czy poprosi o pomoc, czy policzy koszty, czy spróbuje znaleźć dodatkowy dochód, czy po pierwszej trudności całkowicie zrezygnuje, czy też zmieni sposób działania.

Pomaga więc wykonać następny możliwy krok.

Niezależność zaczyna się od zdania: „Mogę się tego nauczyć”

Poczucie kontroli nad finansami buduje się krok po kroku. Najpierw trzeba poznać swoją sytuację: sprawdzić rzeczywiste wydatki, zobaczyć, gdzie trafiają pieniądze, i ustalić, ile kosztuje codzienne życie. Dopiero wtedy można podejmować decyzje oparte na faktach, zamiast działać pod wpływem stresu i domysłów.

Właśnie w tym pomoże Ci przygotowany przeze mnie kalkulator kosztów życia. Uwzględnisz w nim wydatki na mieszkanie, jedzenie, transport, dzieci, zwierzęta i pozostałe potrzeby, a następnie zobaczysz pełny obraz swoich miesięcznych kosztów. To prosty sposób, żeby uporządkować liczby i znaleźć punkt, od którego możesz zacząć odzyskiwać wpływ na swoje finanse.

Kalkulator znajdziesz w obecnie bezpłatnej grupie Ogarnij Podatki. Dołącz do nas na Skool.com/ogarnij-podatki, pobierz arkusz i korzystaj również z kolejnych materiałów, które pomogą Ci podejmować bardziej świadome decyzje finansowe i podatkowe.

Powiązane artykuły:
Brak artykułów

Chcesz więcej dobrych treści na Mamonie?

Pomóż nam w rozwoju i podziel się stroną w swoich social mediach