AI nie zabierze pracy księgowym. Zabierze ją tym, którzy nie myślą strategicznie!

AI nie zabierze pracy księgowym. Zabierze ją tym, którzy nie myślą strategicznie!AI nie zabierze pracy księgowym. Zabierze ją tym, którzy nie myślą strategicznie!

Co kilka miesięcy wraca ten sam nagłówek: sztuczna inteligencja zastąpi księgowych. Dyskusja zawsze wygląda podobnie- jedni przewidują masowe redukcje etatów, drudzy uspokajają, że zawód przetrwa. Temat powraca obecnie, bo coraz częściej się słyszy o "cyfryzacji podatków".

Od kilku lat systemy księgowe potrafią samodzielnie pobierać dane bankowe, rozpoznawać faktury, przypisywać koszty do kategorii, generować raporty i sygnalizować błędy. Administracje podatkowe wprowadzają cyfrowe raportowanie, które redukuje ręczny obieg dokumentów. AI jest logiczną kontynuacją tego procesu, ponieważ przyspiesza analizę, wykrywa anomalie i przewiduje ryzyka na podstawie wzorców historycznych.

Jeśli ktoś definiuje swoją rolę wyłącznie jako wprowadzanie danych, to rzeczywiście znajduje się w strefie zagrożenia. Nie dlatego, że zawód znika- po prostu jego operacyjna część przestaje być unikalna.

Zawód księgowego przesuwa się o poziom wyżej

Wraz z rozwojem technologii rośnie znaczenie interpretacji. Dane finansowe są dziś łatwiejsze do wygenerowania niż kiedykolwiek wcześniej.

Firmy nie potrzebują wyłącznie poprawnie zaksięgowanych dokumentów. Potrzebują odpowiedzi na pytania: czy stać nas na tę inwestycję? Czy ta struktura działalności jest optymalna? Jakie ryzyko podatkowe wiąże się z tą decyzją? Co się stanie, jeśli zmieni się regulacja?

AI może wskazać trend, ale nie podejmie decyzji i tu właśnie zaczyna się nowa rola księgowego- jako osoby, która potrafi połączyć dane z kontekstem biznesowym. Kogoś, kto nie tylko raportuje przeszłość, lecz pomaga kształtować przyszłość. Rola przesuwa się z poziomu wyłącznie operacyjnego na poziom strategiczny.

Automatyzacja nie eliminuje zawodu, eliminuje czynności. Pytanie więc w ogóle nie powinno brzmieć „czy księgowi znikną?”, tylko „która część ich pracy zniknie?”

Technologia zwiększa znaczenie kompetencji miękkich

Paradoks polega na tym, że im bardziej cyfrowa staje się księgowość, tym większe znaczenie mają umiejętności „ludzkie”. Zdolność jasnego tłumaczenia przepisów, prowadzenia rozmowy z przedsiębiorcą, który podejmuje ryzykowną decyzję, czy przełożenia języka podatkowego na język biznesu to kompetencje, których algorytm nie zastąpi.

W praktyce oznacza to, że przyszły specjalista finansowy musi umieć myśleć szerzej niż system, na którym pracuje. Musi rozumieć konsekwencje, a nie tylko procedurę. Musi potrafić zadać właściwe pytanie, zanim klient zdąży popełnić kosztowny błąd.

W środowisku młodszych specjalistów widać wyraźną zmianę podejścia. Dla osób wchodzących na rynek pracy sztuczna inteligencja nie jest zagrożeniem, lecz narzędziem- automatyzacja rutynowych czynności pozwala szybciej przejść do pracy analitycznej. Uwalnia czas na myślenie, planowanie i kontakt z klientem.

Seniorzy z kolei zyskują możliwość delegowania zadań systemom, co pozwala im skupić się na decyzjach o wyższej wartości. W dobrze zorganizowanej firmie AI nie redukuje zespołu- zmienia strukturę pracy. Zamiast większej liczby osób zajmujących się wprowadzaniem danych, rośnie zapotrzebowanie na tych, którzy potrafią interpretować wyniki i przewidywać skutki regulacyjne.

Przyszłość zawodu zaczyna się od edukacji

Jeżeli rola księgowego rzeczywiście przesuwa się w stronę funkcji strategicznej, musi zmienić się również sposób budowania kompetencji. Nie wystarczy już perfekcyjne opanowanie przepisów ani biegłość w obsłudze systemów księgowych. Regulacje podatkowe ulegają ciągłym zmianom, oprogramowanie aktualizuje się automatycznie, a algorytmy uczą się szybciej niż kiedykolwiek wcześniej. To, co dziś jest przewagą techniczną, jutro może stać się standardem rynkowym.

Trwałą przewagą nie jest więc sama wiedza operacyjna, lecz sposób myślenia. Księgowy przyszłości musi rozumieć, w jaki sposób dane przekładają się na decyzje zarządcze, jak interpretować liczby w kontekście strategii firmy oraz jak identyfikować ryzyka, zanim staną się realnym problemem. W tym kontekście szczególnego znaczenia nabierają takie kompetencje jak ciekawość poznawcza, jasność rozumowania, umiejętność zadawania trafnych pytań oraz inicjatywa w poszukiwaniu rozwiązań. To właśnie one pozwalają adaptować się do technologii, zamiast próbować z nią konkurować na poziomie czysto technicznym.

Edukacja nie może więc ograniczać się do przekazywania wiedzy podręcznikowej. Powinna obejmować rozwijanie krytycznego myślenia, umiejętności analizy danych, kompetencji komunikacyjnych oraz zdolności do pracy w interdyscyplinarnych zespołach. Organizacje, które chcą budować silne i odporne na zmiany zespoły finansowe, powinny inwestować nie tylko w nowe narzędzia, lecz przede wszystkim w ludzi, którzy potrafią wykorzystać te narzędzia w sposób świadomy i strategiczny. W świecie, w którym technologia przejmuje rutynę, to właśnie ludzka zdolność do interpretacji, syntezy i podejmowania odpowiedzialnych decyzji staje się kluczowym kapitałem.

Kto rzeczywiście powinien się obawiać?

Największe ryzyko nie dotyczy zawodu jako takiego. Dotyczy stagnacji.

Osoby, które traktują księgowość jako zestaw procedur do odtworzenia, będą stopniowo wypierane przez systemy automatyczne. Ci, którzy widzą ją jako narzędzie zarządzania ryzykiem i wspierania decyzji biznesowych, staną się jeszcze bardziej potrzebni. W 2026 roku pytanie nie brzmi już, czy AI zmieni księgowość. Ona już ją zmieniła. Pytanie brzmi więc: czy specjaliści finansowi są gotowi przesunąć się wraz z nią o poziom wyżej?

Chcesz więcej dobrych treści na Mamonie?

Pomóż nam w rozwoju i podziel się stroną w swoich social mediach